wtorek, 1 listopada 2011

Jest bardzo dobrze.


"Listopad włazi do miast". W łódzkim śródmieściu, gdzie nie ma co liczyć na kawałek drzewka, ciężko zaobserwować złotą polską jesień. Na szczęście mogę liczyć na ogródek rodzinnego domu. Sobota była zdecydowanie najlepszym dniem podczas mojego pobytu na studiach. I choć towarzyszyło mi monstrualne roztargnienie spowodowane posiadaniem głowy gdzieś hen wysoko w chmurach, to miejmy nadzieję, że będę miała to wybaczone. Odwiedziny kogoś mi bardzo bliskiego to najlepsze co może mnie teraz spotykać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz