niedziela, 26 lutego 2012

Oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą.


      Choć aniołek ze mnie marny to czasem próbuję coś osiągnąć anielskim spojrzeniem. To niesamowite uczucie usłyszeć od kogoś takie wspaniałe słowa, czuć, że jest się dla drugiej osoby kimś naprawdę wyjątkowym i kochanym. Miałam niewyobrażalne szczęście. Hm, czego się nie robi z miłości. Nawet tak drastyczne posunięcie jakim jest zjedzenie łyżki miodu i danie potraktować swoją boląca kostkę najróżniejszymi maściami :) 

3 komentarze:

  1. ładny :3

    zapraszam u mnie NN
    http://agatacia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. trafiłam przez chelseasmile ;) Iz :)
    obserwujemy? http://caprichodemivida.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. A spojrzenie rzeczywiście jak u aniołka masz!! :D Dla miłości zrobi się wiele, wiem to :) Uwielbiam czuć to bezpieczeństwo i to, że jestem kochana i ktoś się o mnie martwi itd. :* Pozdrawiam i obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń