sobota, 10 marca 2012

And finally found my way.

      
       Może czasem trzeba mocno zaryzykować, żeby być bardziej szczęśliwym. Znaleźć inne rozwiązanie, troszkę zmienić nastawienie, by potem nie pluć sobie w brodę, że się czegoś nie zrobiło. A jeśli coś nie wyjdzie to potraktować to jako kolejną lekcję od życia, dzięki której zdobywamy tak cenne doświadczenie. Dni mijają mi raz wolniej, raz szybciej w ogromnym wyczekiwaniu na wiosnę i choć odrobinę zieleni. Tak bardzo już jej pragnę...

2 komentarze:

  1. Hej:)
    zajrzyj do mnie:)
    zapraszam serdecznie Kosti
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń