poniedziałek, 23 lipca 2012

qu'on se revoit.

Kiedyś ktoś zasugerował mi, że powinnam przeistoczyć tą stronę w bloga o modzie. Przez moment pomyślałam, że fajny nawet pomysł, ale zrezygnowałam. Teraz znów pewna osóbka mnie do tego namawia. Cytując: "Trochę życia, masz potencjał, znasz się na tym, zdjęcia to Twoja pasja, masz czas, chęci i mnóstwo ciuchów". Jeszcze raz się nad tym zastanowię. Nie od razu Kraków zbudowano. Może kiedyś :) Póki co rozmyślam, zatapiam się w rytmach muzyki, która mi się podoba i chodzę na spacery na koniec świata. A już w tym tygodniu znów Kopanka i słodkie nicnierobienie z ludźmi, którzy zawsze potrafią wykrzesać ze mnie szeroki uśmiech. Już nie mogę się doczekać. Posłuchaj sobie: KLIK. Do usłyszenia!






piątek, 20 lipca 2012

See what you've done to me.

Podobno kobieta zmienną jest. Ale chyba tak jak ja to ze świecą szukać trzeba. Odwidziało mi się i wracam tutaj. Raptem z miesiąc człowieka nie było, a tu takie zmiany na blogspocie. Jeszcze mi nie idzie edycja kodu html postu, bo pomimo mojej edycji, zmiany nie pojawiają się po opublikowaniu, ale cóż, praktyka czyni mistrza. Może wkrótce to rozgryzę.



Wtorek był miłym dniem. Odwiedziny u Anetki bardzo poprawiły mi humor. I pomimo deszczu i miliona spraw do załatwienia związanych z papierami na drugi kierunek to zaliczam ten dzień do udanych. Jeszcze nie myślę o tym co będzie od października. Bardzo budująco było również wczoraj. Dziękuję za sympatyczny wieczór i wyrwanie mnie choć na chwilkę z melancholii i zamyślenia. "Look, She's laughing". Na koniec polecam do posłuchania: KLIK .Do usłyszenia!