piątek, 20 lipca 2012

See what you've done to me.

Podobno kobieta zmienną jest. Ale chyba tak jak ja to ze świecą szukać trzeba. Odwidziało mi się i wracam tutaj. Raptem z miesiąc człowieka nie było, a tu takie zmiany na blogspocie. Jeszcze mi nie idzie edycja kodu html postu, bo pomimo mojej edycji, zmiany nie pojawiają się po opublikowaniu, ale cóż, praktyka czyni mistrza. Może wkrótce to rozgryzę.



Wtorek był miłym dniem. Odwiedziny u Anetki bardzo poprawiły mi humor. I pomimo deszczu i miliona spraw do załatwienia związanych z papierami na drugi kierunek to zaliczam ten dzień do udanych. Jeszcze nie myślę o tym co będzie od października. Bardzo budująco było również wczoraj. Dziękuję za sympatyczny wieczór i wyrwanie mnie choć na chwilkę z melancholii i zamyślenia. "Look, She's laughing". Na koniec polecam do posłuchania: KLIK .Do usłyszenia!



1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy blog. Dobrze się go czyta. ps. patrzą na zdjęcie z lodami stwierdzam - jadłabym *,* - !!

    Zapraszam do mojego bloga. Może zaobserwujesz? (Robię akcje. Jeżeli sporo ludzi zaobserwuje mojego bloga, dodam następnego posta w tym samym temacie co ostatni post ^^ )

    OdpowiedzUsuń