poniedziałek, 24 września 2012

Sail away with me, what will be will be.

No i kończą się te zdecydowanie najbardziej burzliwe wakacje. Co teraz? Co dalej? Póki co nie snuję jakiś dalekosiężnych planów. Poddaję się. Mam nadzieję, że teraz choć trochę coś ruszy do przodu w moim życiu, myślach i nastawieniu. Jak na razie idzie mi dobrze. Nowe mieszkanie, drugi kierunek studiów, nowy tryb życia i ludzie, których mogę nazwać przyjaciółmi. Zresztą, gdy patrzę na swój nowy plan zajęć to wiem, że przynajmniej nie będę miała za dużo wolnego czasu na zamartwianie. Pewnie zanim się przyzwyczaję do tego wszystkiego mogę być trochę marudna ;) Liczę, że z każdym małym spadającym listkiem w odcieniach purpury nie będzie uciekał ze mnie jakikolwiek entuzjazm.

Posłuchaj: David Gray - sail away


7 komentarzy:

  1. Nice Picture ,you look gorgeous!
    Follow new

    Lovely Greetings :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog ! Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. drugi kierunek studiów? o, to widzę, że faktycznie czasu na zmartwienia mieć nie będziesz... też chciałabym iść na dwa kierunki, ale boję się, że nie podołam :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze! :D
    Jak przeczytałam "drugi kierunek studiów" to zrobiłam gały, jak nie wiem co... Myślałam, że masz 17, góra 18 lat!! :D Masakra... (w sensie, że to chyba komplement ;p)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakaś ty śliczna !!
    fajny blog - obserwuję i liczę na to samo :D
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie zazdroszczę, że tak dobrze Ci się wszystko układa

    OdpowiedzUsuń
  7. ale ładnie to napisałaś ;) no i pięknie wyglądasz na zdjęciu. szkoda, że może Ci teraz braknąć czasu dla czytelników :( ale życzę powodzenia na obu kierunkach studiów! :)

    OdpowiedzUsuń