czwartek, 22 listopada 2012

L'espoir d'un meilleur temps.


Wczorajszy dzień był bardzo spontaniczny i jak najbardziej udany. Warto było spędzić ten czas na dworcu i w pociągu, by potem przeżyć te kilka cudownych godzin. Wiele miłych zaskoczeń i nadzieja. Na co? Na lepsze jutro. A bo ja lubię się droczyć i strzelać małe foszki, mieć rumieńce jak papużka śpiewająca na widok telefonu, bawić się z "psem obronnym" i nosić sukienki jak jest zimno. 

Do posłuchania: Ewelina Lisowska - Nieodporny rozum


6 komentarzy:

  1. Moja najwspanialsza księżniczka :*:*:*:*:*
    ANIOŁEK :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Spontaniczne dni to te, które przynoszą najwspanialsze wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. spontaniczne chwile są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piosenka choć wpada w ucho, nie jest moją ulubioną, za to doskonale odzwierciedla moją sytuację...

    OdpowiedzUsuń