czwartek, 6 grudnia 2012

You are mine, I am yours. Let's not fuck around.


Dziś mikołajki, a ja jakoś kompletnie nie czuję świątecznego klimatu. Czuję za to statystyczne napięcie związane ze zbliżającym się kółeczkiem i nadmiar rzeczy do zrobienia. Za mało czasu. Chciałabym znaleźć go na wszystko i wszystkich, ale czasem mi nie idzie. Ale mimo tego cieszę się. Przede wszystkim z tego, że mam dla kogo żyć; że mam na kogo czekać i do kogo zadzwonić; że mam kogoś, kto zawsze znajdzie dla mnie czas; że mam kogoś kto za mną tęskni. 

Polecam do posłuchania: Angus and Julia Stone - Draw Your Swords


3 komentarze:

  1. 15:15 7.12.10.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie klimat świąt pojawia się zawsze dzień przed Wigilią :)
    zazdroszczę że masz taką osobę, ja niby też taką mam- ale teraz gdy jesteśmy dość poważnie pokłóceni, chodzą mi po głowie przeróżne myśli. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świadomość, że ma się kogoś naprawdę bliskiego, jest najbardziej budującą ze wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń